Kawa z Bremy

Ciekawostki, Ludzie Tagi: , , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Brema to miasto hanzeatyckie, które ma olbrzymie tradycje w handlu kawą. Ponad 50% kawy importowanej do Niemiec trafia do kraju przez port w Bremie. Z tego miasta pochodzi wiele firm i palarni kawy. W budynku Schutting, dawniej siedzibie gildii kupieckiej mieści się działająca od ponad 300 lat Kaffeestube - najstarsza kawiarnia miasta. Spośród wielu mieszkańców, wielkie zasługi w promowaniu kawy z Bremy, należy przypisać Eduardowi Schopfowi, którego imię nosi obecnie jedna z ulic miasta.

Eduard Schopf urodził się w 8 czerwca 1893 roku w Hockenheim. Rozpoczął swoją karierę od handlu paliwem i materiałami budowlanymi. Był też udziałowcem pomniejszych firm, które zaopatrywały sklepy spożywcze w Bremie.

Eduard Schopf. Zdjęcie ze strony www.xplosiv.com

Na początku w 1920 roku Schopf założył firmę wysyłkową oferując produkty takie jak kawa, kakao i herbata. Zyskał wiernych klientów w wioskach i małych miasteczkach dzięki temu, że ziarna, które sprzedawał, były palone bezpośrednia przed wysyłką. Przez cztery lata korzystał z usług palarni położonej niedaleko jego magazynu.

Puszka Eduscho. Lata 30. XX wieku. Kolekcja Pożegnania z Afryką.

W 1924 roku założył własną palarnię kawy, którą nazwał EDUSCHO (od pierwszych liter imienia i nazwiska). Dalej głównym źródłem przychodów firmy pozostawała sprzedaż wysyłkowa. W 1928 roku Schopf przejął firmę Siedentopf, również zajmującą się dystrybucją kawy i herbaty.

Logo firmy Siedentopf, przejętej przez Schöpfa. Kolekcja Pożegnania z Afryką

Eduard Schopf zmarł w 1935 roku. Utopił się w czasie kąpieli w Wezerze. Po jego śmierci firmą zajęła się żona - Friedel. Zarządzała firmą do końca lat 30. i w trakcie II wojny światowej. Za jej sprawą firma została odbudowana z wojennych zniszczeń. Następnie firmę przejął syn Eduarda - Rolf. Był jej właścicielem do 1996 roku, kiedy to sprzedał markę Eduscho firmie Tchibo.

Eduard Schopf Allee. Zdjęcie z kolekcji Pożegnania z Afryką

Jedna z ulic w Bremie, przylegająca do miejsca, w którym stał kiedyś budynek administracyjny firmy Eduscho, nosi obecnie imię Eduarda Schopfa.

W kolekcji Pożegnania z Afryką znajduje się wiele eksponatów związanych zarówno z firmą Eduscho, jak i Siedentopf. Można je zobaczyć w naszym Wirtualnym Muzeum Kawy.

Źródło:
http://de.wikipedia.org/

Śladami Kazimierza Nowaka - spotkanie

Ludzie, Pożegnanie z Afryką Tagi: , , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Już jutro w poznańskim Pożegnaniu z Afryką odbędzie się spotkanie z Dominikiem Szmajdą i Kasprem Piaseckim - uczestnikami wyprawy Do Afryki śladem Kazimierza Nowaka. Początek imprezy o godzinie 20.00.

Kazimerz Nowak

W latach 1931-1936 Kazimierz Nowak jako pierwszy człowiek na świecie  przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem, głównie rowerem, ale czasem pieszo, konno i czółnem.  Urodził się w 1897 roku na Podolu. W 1925 roku wyjechał z Polski by jako fotograf i korespondent zarabiać na utrzymanie rodziny. Przemierzył rowerem Węgry, Austrię, Włochy, Belgię, Holandię, Rumunię, Grecję, Turcję i dotarł do Trypolitanii (dzisiaj Libia). Kłopoty ze zdrowiem i brak pieniędzy zmusiły go do powrotu do kraju w 1928 roku. Przez kolejne lata Kazimierz Nowak planował następną wyprawę - przemierzenie z północy na południe kontynentu afrykańskiego.  Wyruszył w listopadzie 1931 roku.

Fot.Dominik Szmajda i Kasper Piasecki

W zeszłym roku grupa ludzi oddając hołd historycznemu wyczynowi Kazimierza Nowaka postanowiła wyruszyć jego śladem - sztafeta rowerowa wystartowała z Polski 4 listopada 2009 roku z dworca kolejowego PKP Poznań Główny. Z Trypolisu w północnej Afryce do Przylądka Igielnego na jej południowym krańcu i ponownie na północ do Algieru nad Morzem Śródziemnym. Trasa rowerowej wyprawy wynosi 40 tysięcy kilometrów, uczestnicy planują przejechanie jej w ciągu dwóch lat.

W czwartek o 20.00 dwójka uczestników tej wyprawy - Dominik Szmajda i Kasper Piasecki zaprezentuje w Pożegnaniu z Afryką swoje zdjęcia i filmy z dwóch pierwszych libijskich etapów wyprawy. Opowiedzą o tym, co przeżyli, kogo spotkali, jak wyglądają dziś miejsca, które niegdyś fotografował Kazimierz Nowak, poruszając się po trasie, którą ponad siedemdziesiąt lat temu samotnie przebył.

Więcej informacji na temat wyprawy: www.afrykanowaka.pl

Zapraszam również do obejrzenia zdjęć oraz materiału filmowego TVN24.

Królowa Kawy

Ciekawostki, Ludzie Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

W Kolumbii odbył się konkurs piękności o tytuł Królowej Kawy. Jest to ponoć jeden z dwóch najbardziej pożądanych tytułów tuż po koronie miss kraju. Konkurs odbył się po raz 54. w Manizales. Zwyciężyła Brazylijka Mariana Notarangelo, która w finale pokonała Polkę Iwonę Wyrzykowską oraz Boliwijkę i mieszkankę Dominikany.

Źródło: colombiareports.com


Powiązane wpisy:
Café con Piernas | Indiańska kawa

Kofeinowe eksperymenty dr.Żulińskiego

Ciekawostki, Ludzie Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
(2) Komentarze »

Przy okazji szperania w starych książkach trafiłam na polskie opracowanie z końca XIX wieku poświęcone kawie i herbacie - O działaniu kofeiny i teiny jakoteż kawy i herbaty na ustrój ludzki i zwierzęcy. (Rzecz czytana na Posiedz. naukowem IIgo Zjazdu Lekarzy i Przyrodników Polskich we Lwowie dnia 23 lipca 1875 r.) Jego autorem jest chemik szpitala powszechnego we Lwowie, dr Tadeusz Żuliński.

W tej krótkiej pracy można przeczytać o różnych doświadczeniach prowadzonych z udziałem królików, gołębi, świnek morskich, kur, a także ludzi. Mnie najbardziej poraziły doświadczenia prowadzone na żabach.

Kofeinę i teinę jakoteż cytrynian kofeiny zadawano żabom w dwojaki sposób: wstrzykując podskórnie i wlewając do kanału pokarmowego. Ilość jakiej tu używano, była od 0,01 gram. i stopniowo zwiększana aż do 0,08 gramów. Po wstrzyknięciu podskórnym albo natychmiast, albo do 2 lub 3 minut, następuje stopniowe sztywnienie obu nóg żaby. Niekiedy noga zastrzyknięta (w udo) pierwej sztywnieć zaczyna, jak niezastrzyknięta. Oddechanie z początku gwałtowne, z każdą chwilą staje się coraz trudniejszem i wolniejszem znacznie. Tętno również z początku przyspieszone, później spada. W 20-30 minut sztywnienie nóg i krzyża staje się coraz widoczniejszem, skąd idzie mała ruchomość żaby. Łapy są jeszcze ruchliwe. Poci się i ślini. Skóra ciemnieje. Źrenice rozszerzają się. W 60 minut zesztywnienie nóg i krzyża zupełne, na łapach jednak żaba jeszcze się dźwiga, choć i tych sztywnienie zwiększa się teraz z każdą chwilą także. Nakłócie staje się coraz mniej czuła; na prąd przerywany oddziaływa. Źrenice rozszerzone, oczy zawarte. Oddechanie prawie niedostrzegalne. Tężec ogólny. Śmierć; Tak się ogólnie mniej więcej przedstawia stan żaby, po zadaniu jej kofeiny, teiny, lub cytrynianu kofeiny

Choć powyższy opis jest wstrząsający należy pamiętać, że podczas eksperymentów podawano nieświadomie badanym zwierzętom i ludziom zbyt duże ilości kofeiny.

Tadeusz Żuliński nie był szalonym profesorem przeprowadzającym niebezpieczne badania. Urodził się w 1838 roku w Krakowie. Politycznie skompromitowany po powstaniu styczniowym, osiedlił się we Lwowie. Prowadzone przez niego eksperymenty były nowatorskie. Lwowski szpital powszechny był wtedy nowoczesnym gmachem, pierwszym na świecie oświetlonym lampami naftowymi. Kartkując O działaniu kofeiny i teiny jakoteż kawy i herbaty na ustrój ludzki i zwierzęcy. (Rzecz czytana na Posiedz. naukowem IIgo Zjazdu Lekarzy i Przyrodników Polskich we Lwowie dnia 23 lipca 1875 r.) warto pamiętać, że właśnie w XIX wieku pojawiło się najwięcej nowych urządzeń do parzenia kawy, a pod koniec wieku na całym świecie szybko rozwijały się sieci sklepów i kawiarni. Idący z duchem czasu naukowiec, nie mógł pozostawić tematu kawy obojętnie.


Więcej o życiu i zasługach Tadeusza Żulińskiego można przeczytać w artykule Macieja Demela.

Niemann

Ludzie, Sztuka Tagi:
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Czy większość z nas lubiła kawę w dzieciństwie? Raczej nie. Kojarzyła się z dziwnym rytuałem wykonywanym przez rodziców, odpychała gorzkawym smakiem, trochę na pewno intrygowała. Kawowymi wspomnieniami zajął się Christoph Niemann.

Ten amerykański rysownik i autor artystycznego bloga prowadzonego dla New York Timesa swój ostatni wpis w całości poświęcił kawie. W dowcipny sposób opowiada tekstem i obrazkami namalowanymi kawą na serwetkach o tym jak zmieniał się jego stosunek do małej czarnej. Wpis bardzo mi się spodobał dlatego serdecznie go polecam. Wirtualnie pachnący kawą.  Interesująca jest również strona autora.

Ilustracje Christopha Niemanna pojawiały się na okładkach takich czasopism jak The New Yorker, Atlantic Monthly, The New York Times Magazine i American Illustration. Jest też autorem dwóch książek dla dzieci. Obecnie z żoną i dziećmi mieszka w Berlinie.

Food & Drink Blogs
Agencja Interaktywna Grupa PTR