
Jamajscy farmerzy muszą stawić czoła kolejnym problemom. Trzeci rok z rzędu wyspa boryka się ze skutkami huraganu ( w tym roku zniszczeń dokonał Gustav), a na dodatek, mimo tego że słynnej Blue Mountain z roku na rok jest mniej, pojawiły się problemy ze skupem kawy.
Farmerzy są zrozpaczeni, gdyż zebrana przez nich kawa, która nie została poddana jeszcze obróbce szybko się psuje. Kawa na Jamajce zbierana jest przez cały rok, równocześnie na jednym kawowcu mogą dojrzewać owoce w różnych stadiach, ale właśnie październik jest miesiącem, w którym zbiera się szczególnie dużo kawy.
Derrick Simon z Coffee Growers’ Association, stowarzyszenia zrzeszającego farmerów powiedział w radiu, że sytuacja jest niespotykana. Z zakupów wycofały się największe instytucje takie jak należącą do rządu Wallenford Coffee Company czy Mavis Bank Central Factory, dysponujące sprzętem do obróbki owoców.
Jamajczycy nie mogą sprzedać kawy, my z kolei od połowy wakacji mamy trudności z zakupem ziaren Blue Mounatin. Próbując nadrobić brak pieniędzy, eksporterzy tacy jak Wallenford podnieśli dwukrotnie cenę zielonej kawy i mimo wielu chętnych nie są w stanie zrealizować zamówień, w tym ponawianego od lipca, naszego zamówienia. Należy jeszcze dodać do tego szybujący non stop w górę kurs dolara, a sytuacja robi się jeszcze mniej ciekawa.
Mocno trzymam kciuki, żeby Blue Mountain dotarła przed świętami. W końcu w 2002, kiedy została wprowadzona do sprzedaży w naszej sieci, przypłynęła prosto na Boże Narodzenie.
Ostatnie Komentarze