
Sklep "Pożegnanie z Afryką" w Krakowie, ul.św.Tomasza 21
Wybór kawy to prawdziwe wyzwanie. Przychodzimy do sklepu pełni najlepszych chęci i zdecydowani kupić dobrą kawę. Wiadomo: pachnącą, aromatyczną, bogatą w smaku. Stajemy przed ladą i nagle okazuje się, że musimy odpowiedzieć na masę wnikliwych pytań. Sprzedawca najprawdopodobniej zapyta, czy życzymy sobie kawę smakową, czy tradycyjną. Skupmy się na tej drugiej, ponieważ dopiero tu zaczynają się przysłowiowe schody - stajemy bowiem wobec bogactwa gatunków, z których każdy (naprawdę każdy!) jest dobry… Prawdopodobnie następne pytanie będzie brzmiało: “Mocniejszą, czy łagodniejszą w smaku?”. Jeśli odpowiemy, że taką średnią, to też będzie jakaś wskazówka
Pozwala to sprzedawcy zawęzić nieco pole poszukiwań i zaprezentować nam spośród ponad dwudziestu gatunków kilka, które mają największą szansę spełnić nasze oczekiwania. (Ja czasem pytam o ulubione kraje lub kontynenty i polecam początkującemu smakoszowi kawę, która będzie się miło kojarzyć.)
Jeśli kupujemy kawę w charakterze prezentu, pytania bywają jeszcze dziwniejsze. Na przykład: “Czy to prezent dla damy, czy dżentelmena?”. Może się wydać nazbyt wnikliwe, ale rzeczywiście jest tak, że niektóre gatunki są wybierane częściej przez panów (na przykład Kenia AA), a inne zwykle przez panie (na przykład Etiopia Djimah albo Hispaniola Barahona). Niekiedy sprzedawca pyta o naszą dotychczas ulubioną kawę, o to, czy pijamy ją z mlekiem, czy czarną, albo o jakiej porze dnia.
Jak widać, wybór kawy wymaga od nas zaangażowania, od sprzedawcy zaś odrobiny empatii. Zdarzało mi się zupełnie nie trafić i proponować klientowi gatunek za gatunkiem, a żaden nie był odpowiedni - w takich sytuacjach czuję, że muszę “wymazać” całą rozmowę i zacząć od początku, z nowymi założeniami. To trochę jak pomoc w doborze stroju, tylko trudniejsze
Załóżmy jednak, że posłusznie odpowiedzieliśmy na wszystkie trudne pytania i spośród zaprezentowanych kaw wybraliśmy dwie lub trzy na spróbowanie. Właśnie oddychamy z ulgą, kiedy sprzedawca dodatkowo pyta nas, czy życzymy sobie kawę w ziarnach, czy zmieloną… Oczywiście znacznie lepiej jest kupować ziarna i mielić je bezpośrednio przed parzeniem, ale wiele osób wybiera wygodniejsze rozwiązanie, czyli zmielenie kawy w sklepie. Jeszcze tylko jedno, ostatnie pytanie: “Jak pani/pan parzy kawę?” - potrzebne, aby dobrać grubość mielenia do metody zaparzania. Zatem musimy zawczasu wiedzieć, czy zamierzamy użyć ekspresu (ciśnieniowego, przelewowego, niskociśnieniowego włoskiego?), czy może tłoczka francuskiego lub tygielka. Jeśli pragniemy kupić komuś kawę w prezencie, również warto zorientować się wcześniej, czy nasz przyszły obdarowany posiada młynek do kawy, albo w jaki sposób zwykł ją zaparzać.
Jak widać, sprawa nie jest prosta
Warto jednak “przebrnąć” przez tę pierwszą, pełną raf wizytę w naszym sklepie, żeby zacząć własną, niepowtarzalną przygodę z kawą.
Ostatnie Komentarze