Espressivo

Design Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
(4) Komentarze »

Mamy modę na przenośne urządzenia, które potrafią zaparzyć kawę po za domem. Po Handpresso, Twiście i Flipie do grona mobilnych maleństw nie obciążających zbytnio plecaka na górskim szlaku dołącza Espressivo zaprojektowane przez Shao-Lun Chao.

Jak działa Espressivo?

Wyciągamy zatyczkę, a do korpusu wlewamy wodę. Podpalamy palnik. W międzyczasie obracamy zatyczkę, wsypujemy kawę, delikatnie dociskamy ją siteczkiem, a zatyczkę korkujemy. Gdy woda osiągnie odpowiednią temperaturę, zatyczkę wciskamy do korpusu. Prawda, że proste? ;)

Gdyby w powyższym tekście za dużo było korków i zatyczek, poniżej łatwiejsza wersja obrazkowa:

Źródło: Yanko Design


Powiązane wpisy:

Flip powraca | Twist - amerykańska odpowiedź na francuskie Handpresso

Trzecia ręka

Design Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
(1) Komentarz »

Znamy to wszyscy. Spieszymy się na pociąg, samolot, w jednej ręce walizka, w drugiej torba z laptopem lub torebka, gazeta pod pachą, do tego dopiero co kupiony bilet lub dokumenty odprawy. Chciałoby się mieć jeszcze kawę na drogę, ale zabrać jej nie ma jak.

Problem rozwiązała pewna pielęgniarka z USA - zauważyła, że w wyciągniętej rączce od walizki znajduje się w sam raz miejsca na jeden kubek kawy. Dalej poszło z górki. Efekt jej pracy można zobaczyć poniżej.

Praktyczny uchwyt kosztuje niecałe 10$. Tu można wejść na stronę producenta.


Powiązane wpisy:
Kiedy nie chce się nic | Moka

Jesteśmy eko

Cieszymy się!, Pożegnanie z Afryką Tagi: ,
Autor wpisu: Olga Rakowska
(3) Komentarze »

I tym razem nie chodzi o ekologiczną kawę, tylko o produkcję śmieci. Miło nam poinformować, że “Pożegnanie z Afryką” dołączyło do coraz liczniejszego grona sklepów, które ograniczają zużycie foliowych i papierowych toreb.

Jeśli zapomnieli Państwo własnej torby na zakupy, w naszych sklepach otrzymają Państwo opatrzoną naszym logo ekologiczną torebkę - podobną do popularnych “foliówek”, ale biodegradowalną. Tych, którzy są przywiązani do  naszych tradycyjnych toreb papierowych zapewniam, że nadal są dostępne, choć odpłatnie - po 1,50 zł. Mamy nadzieję, że nasi klienci podejdą do sprawy ze zrozumieniem i razem zadbamy choć troszkę o ekologię :)

Tym zielonym akcentem ostatecznie żegnam się z Szanownymi Czytelnikami - do zobaczenia być może gdzieś w szerokim świecie, oczywiście przy filiżance dobrej kawy :)

Omar i cudowny ptak

Ciekawostki Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Jedna z mniej znanych legend o odkryciu kawy. Dość monopolu kóz i pasterza Kaldiego! :)

Pewnego dnia mułła Schadheli wyruszył na pielgrzymkę do Mekki. Gdy dotarł do Szmaragdowej Góry, odwrócił się do swojego ucznia Omara i rzekł: Umrę w tym miejscu, a gdy moja dusza opuści ciało, zobaczysz zawoalowaną postać. Masz spełnić każdą jej prośbę.

Gdy czcigodny mułła zmarł, Omar ujrzał wielką zjawę przykrytą białym welonem. Kim jesteś ? - zapytał.
Postać odrzuciła welon, a oczom Omara ukazał się mułła Schadheli, większy od siebie za życia o 10 łokci. Mułła zaczął kopać w ziemi i w tym miejscu natychmiast pojawiła się woda. Duch nakazał Omarowi napełnić dzban wodą i kontynuowanie wędrówki do momentu, w którym woda w dzbanie przestanie chlupotać. Tam, gdzie się to wydarzy czeka na ciebie przeznaczenie - powiedział mułła.

Omar rozpoczął swoją wędrówkę. Gdy dotarł do Mochy w Jemenie, zauważył, że woda w dzbanie ucichła i się nie porusza. To było miejsce jego przeznaczenia. Miejsce, w którym miał zostać.
Okazało się, że wielu mieszkańców choruje, a zaraza nęka już nie tylko miasto, ale i okolice. Bogobojny Omar zaczął się modlić w intencji chorych i wiele osób zostało uzdrowionych. Wieści o jego umiejętnościach szybko się rozchodziły. W końcu trafiła do niego sama chora księżniczka. Omarowi udało się ją wyleczyć, a ponieważ zakochał się w pięknej pacjentce, ośmielił się poprosić króla o jej rękę.
Ta propozycja nie spotkała się z przychylnością króla. Omar został wypędzony z miasta i musiał powrócić w okolice Szmaragdowej Góry. Odtąd spał w jaskini i żywił się ziołami, bo nic innego jadalnego w górach nie rosło.

Któregoś dnia, udręczony swoim losem, zaczął narzekać żalić się na głos zmarłemu mulle. Nim skończył się skarżyć, jego uwagę przykuł przepiękny ptasi śpiew. Gdy odwrócił się zobaczył małego ptaka siedzącego na drzewie. Jego pióra mieniły się nienazwanymi barwami.  Zaintrygowany podszedł bliżej i zauważył, że na drzewie znajdują się zarówno delikatne, białe kwiaty jak i czerwone owoce . Zerwał parę, skosztował, a ponieważ owoce mu zasmakowały wypełnił nimi swoje kieszenie. Wieczorem, gdy przyrządzał strawę, postanowił wzbogacić ją czerwonymi wisienkami. Nowa zupa sprawiła, że poczuł się radosny i orzeźwiony.

Następnego dnia opuścił okolice Szmaragdowej Góry i wyruszył do Mochy, zabierając ze sobą tajemnicze owoce. Gdy mieszkańcy zobaczyli Omara uznali jego pojawienie się w mieście za cud, gdyż myśleli że zmarł z głodu na wygnaniu. Wdzięczni za odkrycie nowego napoju, uznali Omara po śmierci świętym i odtąd z pokolenia na pokolenie przekazują tę historię.

Źródło: W. Ukers, All about coffee


Powiązane wpisy:
Arabia Felix
| Legenda Baby Budana

Łuskamy i polerujemy czyli o obróbce kawy (cz.2)

O kawie Tagi:
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Chwilę po tym gdy opublikowałam wczorajszy wpis natrafiłam na interesujący filmik prezentujący drogę ziaren od gałązki do filiżanki. Na tej animacji możemy zobaczyć suchą metodę obróbki kawy.

The Coffee Process from Adam Brown on Vimeo.

Niezależnie jednak od tego czy owoce kawowca obrabiane są właśnie w ten sposób czy też metoda mokrą lub pół na pół od wylądowania w palarni dzieli je jeszcze długa droga.

Po czterotygodniowej obróbce metodą suchą ziarna trafiają do silosów, w których są przechowywane. Bezpośrednio przed eksportem lądują w łuskarce, gdzie ziarna uwalniane są z łupinowej niewoli. Kolejnym krokiem jest pozbycie się resztek srebrnej skórki, którą usuwa się podczas polerowania.

Kawa obrobiona metoda mokrą kierowana jest do maszyny usuwającej łuskę. Urządzenie składa się z dwóch walców pomiędzy które wprowadza się ziarno. Obracające się walce ścierają łuskę. Ziarna uzyskane w ten sposób trafiają do maszyny, która dokonuje ich segregacji pod względem kształtu i rozmiaru. Bardzo często po tym etapie kawa jest jeszcze raz delikatnie oczyszczana z drobinek kurzu.

Tak obrobiona kawa jest sortowana i klasyfikowana. Różne kraje używają różnych systemów klasyfikacji, najważniejsze jednak w tym procesie jest oddzielenie ziaren perłowych (peaberry) od pozostałych ziaren oraz wyodrębnienie ziaren dużych o regularnym kształcie, które z reguły są bardziej cenione i osiągają wyższe ceny. Ziarna przesiewa się przez sita, ale nie jest to metoda idealna, gdyż ziarna tej samej wielkości mogą mieć różną wagę lub być uszkodzone.

Mechaniczne sortowanie kawy
Mechaniczne sortowanie kawy

Kolejny etap segregacji to usunięcie ziaren zniszczonych, sczerniałych, przefermentowanych lub niewyłuskanych. Proces ten odbywa się ręcznie.

Ręczne sortowanie kawy

Gdy ziarna są już posegregowane małe próbki degustują specjaliści, czyli cupperzy. Następnie kawa jest pakowana w worki jutowe lub sizalowe (wyjątkiem jest Blue Mountain, którą pakuje się do beczek) i eksportowana.


Powiązane wpisy:
Perłowe ziarenko | Odkryto nowy gatunek kawy

Food & Drink Blogs
Agencja Interaktywna Grupa PTR