Czym uczcić Nowy Rok?

Pożegnanie z Afryką Tagi: , , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Dla naszych stałych klientów, którzy regularnie zaglądają na św. Tomasza, dzisiejszy wpis nie będzie zaskoczeniem. Od prawie miesiąca można tam kupić wino, a przede wszystkim wina afrykańskie. Wśród nich coś specjalnego, idealnego na taką okazję jak Nowy Rok.

Na Sylwestra

Dla tych którzy są znudzeni klasycznym szampanem polecam wino musujące z RPA produkowane metodą szampańską. Powstaje ono ze szczepu Shiraz, który pochodzi z Bliskiego Wschodu. Najprawdopodobniej w czasach wypraw krzyżowych trafił on do Europy, a dopiero stamtąd na południe Afryki. Winogrona z których powstaje to wino dojrzewają niedaleko miasta Stellenbosch, 50 km na wschód od Kapsztadu w winnicy Camberley.

W bukiecie wyczuwalne nuty ziołowe, owoców leśnych oraz mięty. W ustach można wyczuć słodkie przyprawy oraz wyraźne taniny. Wino świetne jako aperitif, doskonale zbudowane. Przez 14 miesięcy dojrzewa w beczce z dębu francuskiego (80%) i amerykańskiego (20%). Wino ma wciąż potencjał starzenia na kolejne 5-8 lat. Tutaj można wejść na stronę winnicy, a pod tym linkiem znajduje się jej blog.

Na noworoczne śniadanie

Kolejna nowość, która pojawiła się w naszych krakowskich sklepach tuż przed Bożym Narodzeniem, to konfitury pochodzące z RPA. Produkowane są w winnicy Ridgeback z różnych szczepów winogron. Nie zawierają konserwantów. Zamiast dżemem wiśniowym czy śliwkowym możemy zajadać się konfiturami Shiraz, Merlot, Pinotage i Viogner. Przetwory nie zawierają alkoholu.

Popołudniowa kawa

Popołudniowa, ale pewnie wiele osób zacznie od niej dzień. Jeżeli ktoś mocno zaimprezuje w sylwestrową noc, warto w Nowy Rok obudzić się przy pomocy Mieszanki Porannej lub Spod Kapelusza. Tym, którzy będą chcieli uczcić pierwszy dzień AD 2010 polecam nomen omen szampana wśród kaw, czyli Blue Mountain z Jamajki.

Znaleziono transporter

Pożegnanie z Afryką Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Czy ktoś z Waszych bliskich dotarł do domu w wigilijne popołudnie bez nowiutkiego transportera dla zwierząt? Miał za to przy sobie zakupy z Pożegnania z Afryką?

Transporter wygląda tak:

Z informacji naszych sprzedawców wynika, że transporter zostawiła  pani spiesząca się na pociąg. Wybierając kawę po prostu postawiła go na ziemi, tuż przy ladzie, dlatego był niewidoczny dla naszych pracowników. Na to, że “coś stoi przy ladzie” zwróciły dopiero uwagę kolejne osoby stojące w kolejce. W międzyczasie klientka szybko wyszła.

Transporter można odebrać w naszym sklepie w Galerii Krakowskiej w godzinach jej otwarcia.

Święta

Pożegnanie z Afryką
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Przed Bożym Narodzeniem w naszej firmie pełna mobilizacja. Co roku, w grudniu dzieją się dziwne rzeczy z czasem, który najwyraźniej w tym miesiącu biegnie szybciej. Niby wszystko zaplanowane, a i tak zawsze jakiś niepokój błądzi w naszych głowach. Czy wszyscy zdążą? Z wysłaniem towaru? Z rozpakowaniem dostawy i ułożeniem towaru na półkach? Z obsłużeniem wydających się nie mieć końca kolejek?

Jak co roku cieszymy się, że wszystko się udało. Co roku widzimy też, że wszyscy coraz bardziej zagonieni i zalatani. Coraz częściej brakuje czasu na spokojną rozmowę z klientem. Częściej kupujący wlatują jak po ogień i proszą o parę zestawów jak najszybciej, bo mąż już na parkingu, bo córka w sklepie obok, bo spieszę się na pociąg…

Dlatego też dziś, chciałabym życzyć wszystkim spokoju i wolnego czasu. Dla siebie i dla najblizszych. Niespiesznych chwil, które można spędzić z książką, przy muzyce. Z kieliszkiem wina, filiżanką herbaty lub kawy. Nie spiesząc się. Z uśmiechem i radością :)

Wyniki konkursu “Blog firmowy 2009″

Cieszymy się! Tagi:
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Wczoraj wieczorem zostały ogłoszone wyniki tegorocznej edycji konkursu na najlepszy blog firmowy w Polsce. W kategorii blogów profesjonalnych, w której rywalizowaliśmy z 43 blogami wygrał Blog Rzecznika TP/Orange, drugie miejsce zdobył Blog mBanku, a trzecie Restauracji Ancora.

Blog Pożegnania z Afryką zajął 5.miejsce :) Szczegółowe wyniki konkursu można zobaczyć tutaj.


Powiązane wpisy:
Startujemy w konkursie “Blog firmowy 2009″
| Blog Pożegnania z Afryką na podium!

Rooibos, czyli czerwony krzew

Herbata Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
(1) Komentarz »

Rooibos to zaraz po kawie, jedna z najbardziej znanych afrykańskich roślin. Uprawiany wyłącznie w RPA,  przyrządzany i pity na co dzień przez mieszkańców, zyskał tam miano napoju narodowego. Pierwszą wzmiankę o nim zawdzięczamy Carlowi Thunbergowi, szwedzkiemu botanikowi, który w 1772 roku odnotował jego istnienie.

Rooibos to po afrykanersku czerwony krzew. Jego wygląd znacznie różni się od herbaty - listki przypominają sosnowe igiełki. Napar sporządzany z rooibosu był powszechnie stosowany przez mieszkańców gór Cederberg w RPA. Wśród Europejczyków rozpowszechnił się za sprawą holenderskich osadników, którzy traktowali go jako alternatywę dla drogiej herbaty.

Od herbaty różni go również brak C8H10N4O2 czyli kofeiny. Rooibos ma wiele dobroczynnych właściwości: wspomaga leczenie alergii, poprawia stan skóry, łagodzi skutki oparzeń słonecznych, zapobiega miażdżycy. Z kolei flawonoidy obecne w liściach są naturalnymi środkami antydepresyjnymi, pobudzającymi produkcję serotoniny.

Jak przygotować rooibos?

Na 1 litr potrzebujemy 6 łyżeczek listków czerwonego krzewu. Zalewamy je przegotowaną wodą i zaparzamy przez 5 minut. Można również zaparzyć go tak jak ja, w filiżance. Na jedną łyżeczkę użyłam 150 ml wody - zaparzony napój okazał się dość intensywny.



Powiązane wpisy:
Na Bora Bora
| Rozkwitający specjał

Food & Drink Blogs
Agencja Interaktywna Grupa PTR