Kawy organiczne - czyli dlaczego na naszej kawie jest żaba a nie ludzik?
Pożegnanie z Afryką Grudzień 7th, 2009Wszystko zaczęło się ponad półtora roku temu, gdy jeden z naszych dostawców z dumą poinformował - będę mieć kawy FLO czyli oznakowane przez Fairtrade Labelling Organization. Ucieszyliśmy się bardzo, bo gros klientów cały czas o nie pytała. I tak w 2008 do sprzedaży trafiła Boliwia. Przyjechała i rozpoczęła się sprzedaż trzeciej kawy z Ameryki Południowej. Ponieważ kawa wzbudziła zainteresowanie, postanowiliśmy poszerzyć asortyment o kolejne kawy z takim certyfikatem.
Skoro poszerzamy asortyment warto pomyśleć o używaniu znaku organizacji na opakowaniu. Skontaktowałam się z World Fairtrade Organisation, które okazało się organizacją skupiającą organizacje zajmujące się sprawiedliwym handlem. Zza oceanu skierowano mnie do Niemiec, gdzie mieści się niemiecka organizacja Fairtrade - Transfair, patronująca polskiej Koalicji na Rzecz Sprawiedliwego Handlu. Ani niemiecka organizacja, ani polska koalicja nie mają prawa do podpisania umowy licencyjnej w sprawie używania znaku FLO. Po wymianie maili i kilku telefonach Niemcy skierowali nas do niemieckiego licencjodawcy, zajmującego się certyfikacją czyli Fairtrade Labelling Organization International z siedzibą w Bonn, a Polacy obiecali pomoc w wypełnianiu dokumentów. Mimo dobrej woli wszystkich stron utknęliśmy w biurokratycznej maszynie. Miesiące leciały, maj przeszedł w czerwiec, z lipca zrobił się sierpień, a pod koniec września Niemcy odpisali - dostaliśmy dokumenty do wypełnienia, które umożliwią nam przystąpienie do kilkumiesięcznego procesu, który umożliwi nam podpisanie umowy licencyjnej.
W międzyczasie napisałam do Rainforest Alliance. Był koniec czerwca. W sierpniu gdy jechałam na urlop, Pożegnanie z Afryką znajdowało się w systemie organizacji, projekty opakowań były oceniane w Nowym Jorku, a zielona kawa powoli zmierzała w stronę Polski.
Rejestracja zajęła parę minut. Uzyskaliśmy od razu dostęp do bazy danych wszystkich producentów, pośredników i importerów. W przeciągu tygodnia podpisaliśmy licencję na używanie znaku. Co daje system Rainforest Alliance? Po numerze przesyłki od razu jestem w stanie sprawdzić z jakiej plantacji dokładnie kawa wyjechała, kiedy została zebrana, zapakowana, a co najważniejsze - nikt z producentów przynależących do Rainforest Alliance nie ma prawa sprzedać komukolwiek spoza organizacji kawy ze znakiem żaby. Z kawą Fairtrade jest zupełnie inaczej. Każdy może ją kupić, każdy może ją upalić - jeśli tylko nie będzie korzystał ze znaku organizacji.
Nie znaczy to, że zupełnie zrezygnujemy z FLO. Gdy skończy się świąteczny szturm, w styczniu, na spokojnie wypełnimy dokumenty i będziemy czekać. Może już za rok przed Bożym Narodzeniem nasze kawy będziemy mogli zapakować w opakowania ze znakiem Fairtrade.
Powiązane wpisy:
Pod znakiem żaby | Kawy Rainforest Alliance



Ostatnie Komentarze