Pierwsza rzecz jaką dziś usłyszałam, szybko postawiła mnie na nogi. W Zakopanem sypie śnieg! I to nie byle jak, ale porządnie prószy. W telewizji można było zobaczyć rano prawdziwy zimowy krajobraz - domy, chodniki, drzewa - wszystko zasypane kilkucentymetrową warstwą śniegu. Na ulicy oczywiście opatuleni ciepło przechodnie, podchodzący do śnieżnego zjawiska bez odrobiny entuzjazmu. Trudno się dziwić.
Są jednak takie miejsca na naszej ukochanej planecie, gdzie mieszkańcy wychodząc rano z domów i stwierdzając obecność białego puchu, cieszą się. Być może dlatego, że rzeczony śnieg nie jest prawdziwym śniegiem, oni mieszkają na Hawajach, a obecność białej pokrywy w okolicy wskazuje tylko i wyłącznie na czas kwitnięcia kawy.
Kona Snow
Śnieg Kony - tak określa się kwitnące kawowce. Zjawisko występuje od stycznia do maja (z przerwami), a swoją nazwę zawdzięcza temu, że kwiaty na drzewkach kawowych pojawiają się niemal równocześnie i znienacka, jak niespodziewany śnieg. Mimo tornad, drzewka na Hawajach egzystują w prawdziwie królewskich warunkach. Optymalne opady, dużo słońca, a w ciągu całego roku nie ma ani jednego dnia z przymrozkami.
Jest jeszcze jedno zjawisko, które wyróżnia uprawy hawajskiej Kony. Praktycznie codziennie, około drugiej popołudniu słońce przykrywają chmury, zapewniając kawie chwilę wytchnienia (tzw. free shade).

- Kona Snow
Z Brazylii na Hawaje
Kawa na Hawaje dotarła w 1825 roku. Sadzonki zostały sprowadzone z Brazylii przez Samuela Rugglesa na pokładzie statku Blonde. Jednak dopiero pod koniec XIX wieku kawa zyskała na znaczeniu jako towar handlowy. Kryzys na rynku kawy w 1899 roku spowodował, że istniejące dotychczas wielkie plantacje zostały podzielone na mniejsze i oddane dotychczasowym pracownikom w dzierżawę. Co ciekawe na początku XX wieku, większość osób pracujących przy uprawach miała japońskie korzenie. Podział plantacji odbił się na jakości otrzymywanych ziaren - małe uprawy od 5 do 12 akrów, rozwijające się pod okiem pojedynczych rodzin, szybko zaczęły przynosić obfite i dobre jakościowo zbiory.
Do dziś hawajskie ziarna określane są mianem idealnych. Również produkcja zalicza się do najbardziej wydajnych na świecie. Podczas gdy w Ameryce Środkowej zbiera się od 560 do 900 kg ziaren z hektara, na Hawajach średnia produkcja to 2240 kg na hektar.
Hawajski król
Swoją wyjątkowość hawajska kawa zawdzięcza również królowi Davidowi Kalākaua - ostatniemu władcy rajskich wysp. Ten panujący w latach 1871-1894 monarcha przeszedł do historii z przydomkiem Wesoły. Mimo trudnego okresu w jakim panował (Konstytucja Bagnetowa praktycznie pozbawiła go władzy) dbał o hawajskie dziedzictwo. Przywrócił zakazany wcześniej taniec hula oraz wspierał pozostałe dziedziny kultury. W 1888 roku zakazał sadzenia i sprowadzania drzewek spoza wysp. Dzięki czemu na obecnych plantacjach rosną ściśle wyselekcjonowane rośliny pochodzące od najlepszych drzewek.
Od 1970, w listopadzie odbywa się co roku Festiwal Kawy. Najbliższy będzie miał miejsce od 6 do 15 listopada. Gdy u nas będzie już zupełnie ciemno i zimno, mieszkańcy Hawajów oraz turyści będą świętować, degustując kawę i podziwiając takie widoki. Tylko pozazdrościć.

- Hawaje. Zdjęcie z broadwayworld.com
Powiązane wpisy:
Weekend z luksusową kawą - Kona |
Hawajskie nie dla genetycznie modyfikowanej kawy
Ostatnie Komentarze