Targi herbaty i kawy

Herbata, Pożegnanie z Afryką Tagi: , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Tea & Coffee World Cup - tak nazywają się targi, które w dniach 25-27 kwietnia odbyły się w Wiedniu. Można było skosztować herbat z całego świata, zobaczyć muzealne ekspresy do kawy, a także zapoznać się z działalnością Rainforest Alliance. Kolejna edycja targów już na początku czerwca w Sewilli.


Próbki herbat z całego świata.


Kawy Pożegnania z Afryką pośród innych produktów Rainforest Alliance.


Muzealna część targów - wystawa dawnych ekspresów

Samochód - kawiarnia - 2 w 1

Zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć w naszej galerii.



Powiązane wpisy:
Na długi weekend | Kawy Rainforest Alliance

Kawa z tukanem

O kawie, Pożegnanie z Afryką Tagi: , , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Do kaw Pożegnania z Afryką dołączyła trzecia arabika z certyfikatem Rainforest Alliance  - Gwatemala Finca El Platanillo.

Plantacja Finca El Platanillo mieści się niedaleko miasta San Rafael Pie de la Cuesta w prowincji San Marcos w południowo-zachodniej części Gwatemali. Uprawy, zajmujące ponad 360 ha usytuowane są na stokach wulkanów - Tacana i Tajumulco na wysokości 1060 - 1463 m n.p.m. Ponad 90% kawowców na tej plantacji to tzw. shade-grown coffee, czyli arabiki dojrzewające w cieniu innych drzew. Jest to naturalne środowisko kawy, które zapewnia zachowanie siedlisk zwierząt, przede wszystkim ptaków.

Kawa Gwatemala Finca El Platanillo posiada certyfikat Rainforest Alliance od 2005 roku. Wśród osób, które doceniły jej wysoką jakość można wymienić członków belgijskiego parlamentu.
Jej smak jest zbalansowany, a w bukiecie można wyczuć cytrusowe nuty.

Rainforest Alliance to organizacja, która powstała w 1987 roku w Nowym Jorku. Jej głównym celem jest promowanie zrównoważonego rozwoju rolnictwa. Skupia osoby, firmy oraz społeczności, którym zależy na ochronie środowiska i poprawie warunków ekonomicznych ludzi żyjących z uprawy ziemi w krajach rozwijających się.


Powiązane wpisy:
Pod znakiem żaby
Kawy Rainforest Alliance
Wśród trzech wulkanów

Brazylia Monte Carmelo

O kawie Tagi: , , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

O peruwiańskiej kawie certyfikowanej przez Rainforest Alliance rozpisałam się pewien czas temu w Indiańskiej kawie. Równie ciekawą historię ma Brazylia Monte Carmelo, arabika pochodząca z północnej części stanu Minas Gerais.

Cerrado, czyli miejsce niedostępne

Kawę po raz pierwszy posadzono w Brazylii w 1727 roku w regionie Para (obecnie Belem). Uprawia się ją niemal w całym kraju od wybrzeży Atlantyku po zachodnią granicę Matto Grosso. Jednym z najciekawszych miejsc uprawy jest ekoregion Cerrado (słowo cerrado oznacza dosłownie miejsce niedostępne, zamknięte) w stanie Minas Gerais, w tym okolice miasta Monte Carmelo. Jest to jeden z najbogatszych biologicznie regionów świata - występuje tam ponad 10 tysięcy roślin, z czego 45% to gatunki endemiczne.

Kawę produkuje ponad 3,6 tysiąca małych producentów, dbających o unikalne środowisko przyrodnicze, zrzeszonych w Conselho das Associaçoes dos Cafeicultores do Cerrado (CACCER - Związku Producentów Kawy z Cerrado). Na wysokości od 900 do 1300 m.n.p.m uprawia się jedynie arabikę. Na plantacjach nie stosuje się nawozów sztucznych - Brazylia Monte Carmelo to kawa organiczna.

Pierwsza kawa z GI

W 2005 roku kawa z regionu Cerrado została zastrzeżona zgodnie z normami WIPO (Światowej Organizacji Własności Intelektualnej). Chodzi o zastrzeganie i znakowanie produktów rolniczych charakterystycznych dla danego kraju i tworzenie z nich silnych globalnych marek. System zakłada rezerwację znaku, logo lub nazwy wraz ze ściśle określonym regionem geograficznym. Tego typu etykiety produktów nazywane są GI (indykatorami geograficznymi, ang. geographical indication). Oprócz dokładnej lokalizacji i nazwy na GI składają się dane dotyczące wysokości upraw, rodzaju gleby, wysokości opadów itd. region Cerrado był pierwszym kawowym regionem na świecie, który otrzymał GI.

Ze znakiem żaby

Brazylia Monte Carmelo posiada certyfikat Rainforest Alliance, mamy więc pewność, że kawa została wyprodukowana w sposób nieszkodliwy dla unikalnej przyrody regionu Cerrado. Rainforest Alliance kontroluje proces produkcji oraz sprzedaży certyfikowanych kaw. Rejestracji podlegają nie tylko producenci, ale także importerzy, dystrybutorzy zielonej kawy oraz palarnie (takie jak Pożegnanie z Afryką). Produkty mogą być pakowane i oznaczane znakiem Rainforest Alliance Certified™ tylko przez firmy i instytucje przynależące do organizacji. Projekt opakowań oraz treść etykiet musi zostać zaakceptowana przez centralę Rainforest Alliance mieszczącą się w Nowym Jorku.

Dlaczego warto kupować kawę z Rainforest Alliance?

Świat to system naczyń połączonych, nasze najmniejsze decyzje (w tym te odnośnie kupowanej kawy) często mają wpływ na ludzi na drugim końcu świata. Od naszych wyborów zależy kto zarobi na wydawanych przez nas pieniądzach. Warto kupować kawy Rainforest Alliance, gdyż mamy wtedy 100% pewność co do miejsca pochodzenia danego produktu. Certyfikat gwarantuje, że pracownicy otrzymują odpowiednie pensje, mają godne warunki życia oraz dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej. Zawsze miło pomyśleć, że choć w małej części dzięki nam.


Powiązane wpisy:
Pod znakiem żaby | Kawy organiczne - czyli dlaczego na naszej kawie jest żaba a nie ludzik?

Kawy organiczne - czyli dlaczego na naszej kawie jest żaba a nie ludzik?

Pożegnanie z Afryką Tagi: ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Wszystko zaczęło się ponad półtora roku temu, gdy jeden z naszych dostawców z dumą poinformował - będę mieć kawy FLO czyli oznakowane przez Fairtrade Labelling Organization. Ucieszyliśmy się bardzo, bo gros klientów cały czas o nie pytała. I tak w 2008 do sprzedaży trafiła Boliwia. Przyjechała i rozpoczęła się sprzedaż trzeciej kawy z Ameryki Południowej. Ponieważ kawa wzbudziła zainteresowanie, postanowiliśmy poszerzyć asortyment o kolejne kawy z takim certyfikatem.

Ludzik z FLO i żabka z Rainforest Alliance

Skoro poszerzamy asortyment warto pomyśleć o używaniu znaku organizacji na opakowaniu. Skontaktowałam się z World Fairtrade Organisation, które okazało się organizacją skupiającą organizacje zajmujące się sprawiedliwym handlem. Zza oceanu skierowano mnie do Niemiec, gdzie mieści się niemiecka organizacja Fairtrade - Transfair, patronująca polskiej Koalicji na Rzecz Sprawiedliwego Handlu. Ani niemiecka organizacja, ani polska koalicja nie mają prawa do podpisania umowy licencyjnej w sprawie używania znaku FLO. Po wymianie maili i kilku telefonach Niemcy skierowali nas do niemieckiego licencjodawcy, zajmującego się certyfikacją czyli Fairtrade Labelling Organization International z siedzibą w Bonn, a Polacy obiecali pomoc w wypełnianiu dokumentów. Mimo dobrej woli wszystkich stron utknęliśmy w biurokratycznej maszynie. Miesiące leciały, maj przeszedł w czerwiec, z lipca zrobił się sierpień, a pod koniec września Niemcy odpisali - dostaliśmy dokumenty do wypełnienia, które umożliwią nam przystąpienie do kilkumiesięcznego procesu, który umożliwi nam podpisanie umowy licencyjnej.

W międzyczasie napisałam do Rainforest Alliance. Był koniec czerwca. W sierpniu gdy jechałam na urlop, Pożegnanie z Afryką znajdowało się w systemie organizacji, projekty opakowań były oceniane w Nowym Jorku, a zielona kawa powoli zmierzała w stronę Polski.

Rejestracja zajęła parę minut. Uzyskaliśmy od razu dostęp do bazy danych wszystkich producentów, pośredników i importerów. W przeciągu tygodnia podpisaliśmy licencję na używanie znaku. Co daje system Rainforest Alliance? Po numerze przesyłki od razu jestem w stanie sprawdzić z jakiej plantacji dokładnie kawa wyjechała, kiedy została zebrana, zapakowana, a co najważniejsze - nikt z producentów przynależących do Rainforest Alliance nie ma prawa sprzedać komukolwiek spoza organizacji kawy ze znakiem żaby. Z kawą Fairtrade jest zupełnie inaczej. Każdy może ją kupić, każdy może ją upalić - jeśli tylko nie będzie korzystał ze znaku organizacji.

Nie znaczy to, że zupełnie zrezygnujemy z FLO. Gdy skończy się świąteczny szturm, w styczniu, na spokojnie wypełnimy dokumenty i będziemy czekać. Może już za rok przed Bożym Narodzeniem nasze kawy będziemy mogli zapakować w opakowania ze znakiem Fairtrade.


Powiązane wpisy:
Pod znakiem żaby | Kawy Rainforest Alliance

Indiańska kawa

Ciekawostki Tagi: , , ,
Autor wpisu: Marzena Koźbiał
Brak Komentarzy »

Ecoterra to nazwa peruwiańskiego stowarzyszenia, które umożliwia małym producentom współdziałanie, rozwój upraw i przezwyciężanie trudności w eksporcie produkowanej kawy. Powstało w 2006 roku, a obecnie zrzesza 379 plantatorów i rolników - wśród nich znaczną część stanowią Indianie Yanesha. Kim są producenci certyfikowanej przez Rainforest Alliance™ arabiki?

Na zdjęciu Indianie Yanesha z dziennikarzem peruwiańskiej telewizji

Indianie Yanesha (lub też Amuesha - funkcjonują dwie nazwy) zamieszkują tereny peruwiańskiej dżungli usytuowane na wysokości od 200 do 1600 m n.p.m nad rzekami: Pichis, Palcazu, Pachitea, Huancabamba, Cacazú znajdującymi się w dorzeczu Amazonki. Ostatni spis ludności przeprowadzony w Peru pozwala oszacować ich liczbę na 7000 osób.

Pierwszy kontakt Indian Yanesha  z zachodnim światem nastąpił za sprawą misjonarzy w XVI wieku. W XVIII wieku na ich tereny wkroczyli Franciszkanie.  W 1742 roku doszło do antyhiszpańskiego powstania, któremu przewodził Atahualpa Apu-Inca. Udało mu się opanować część ziem i zlikwidować istniejące misje. Księża powrócili w te rejony dopiero pod koniec wieku.
Choroby przywiezione z Europy zdziesiątkowały Indian. W XIX wieku intensywnie zainteresowano się terenami peruwiańskiej dżungli, co doprowadziło do kolonizacji obszarów w dolnym biegu Amazonki. Indianie zostali stłoczono w miastach, a ich tereny stały się własnością kolonistów. By walczyć o swoje prawa powołali Kongres Amuesha, który z czasem przekształcił się w Federację Yanesha. W 1974 roku udało im się odzyskać część ziem - nie było jednak najmniejszych szans na powrót do dawnego stylu życia. Żyjący kiedyś z rolnictwa i łowiectwa, dziś przede wszystkim uprawiają kawę i achiotę, z którego powstaje barwnik - biksyna.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z plantacji, z której pochodzi nasza peruwiańska kawa.

Rosmary - Indianka Yanesha zbierająca kawę.

Czerwień dojrzałych owoców kawy

Kawa i pomarańcz - niezłe połączenie

Kawa i pomarańcz - niezłe połączenie

Zdjęcia zamieściłam dzięki uprzejmości pana Orlanda Diaza z ECOTERRA. Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj.

Źródła:
myetymology.com | ethnologue.com | indigenouspeoplesissues.com


Powiązane wpisy:
Kawy Rainforest Alliance | Pod znakiem żaby

Food & Drink Blogs
Agencja Interaktywna Grupa PTR