Japońska reklama kawy

Ciekawostki Tagi: ,
Autor wpisu: admin
Brak Komentarzy »

Jeżeli pojawia się japońska reklama kawy, to na 100% należy się spodziewać reklamy kawy w puszce. Obowiązkowo z francuską piosenką.

Reklamę wyreżyserował Koichiro Tsujikawa (Spoon/Passion Pictures).

Boss Black Coffee ‘Whale’ from Passion Pictures on Vimeo

Warto też zobaczyć dokonania Tommego Lee Jonesa. Oczywiście w japońskich reklamach kawy.

Kawiarnia dla małych i dużych

Ciekawostki Tagi: ,
Autor wpisu: admin
Brak Komentarzy »

Jest to niby zwyczajna kawiarnia, ale doskonale wiemy, że w Japonii nawet zwyczajne kawiarnie okazują się niezwyczajne.  Co wyróżnia ją na tle innych? Przede wszystkim niepowtarzalne wnętrze.

Baby Cafe to kawiarnia w Tokio, która powstała z myślą o dzieciach i ich rodzicach. Wystrój został zaprojektowany przez Nendo. Gigantyczne sofy tworzą wygodną przestrzeń do zabawy. W kawiarni znajdują się książki i zabawki, co poniektóre zostały sprytnie ukryte w przepastnych meblach, tak by nie drażnić dorosłych bywalców.

Zdjęcie Tokyo Baby Cafe via Dezeen

Zdjęcie Tokyo Baby Cafe via Dezeen

Zdjęcie Tokyo Baby Cafe via Dezeen

Zdjęcie Tokyo Baby Cafe via Dezeen

Źródło: DeZeen


Powiązane wpisy:
Oogori Cafe | Wypij kawę, przytul królika

Herbata z Japonii

Herbata Tagi: , ,
Autor wpisu: admin
Brak Komentarzy »

Historia herbaty w Japonii sięga VII wieku – znała ją wtedy arystokracja skupiona wokół dworu w Nara. Legenda głosi,  że krzewy herbaciane trafiły do Nipponu z Chin w 801 roku za sprawą dwóch mnichów Kukai i Saicho. Nieliczni twierdzą jednak, że herbaciany krzew prawdopodobnie występował tam w stanie naturalnym. Pierwsze skojarzenie jakie nasuwają się na myśl gdy mówimy o Japonii i herbacie to sencha. Ta zielona herbata stanowi 80% wszystkich produkowanych w kraju kwitnącej wiśni herbat.

Odkrycie z Uji

Pierwsza sencha została wyprodukowana w Japonii w okresie Edo (1603-1868). W 1738 roku Souen Nagatani z Uji po raz pierwszy użył pary w procesie produkcji herbaty. Wtedy też pojawił się nowy sposób parzenia w czajniczku zwany sencha-do. Nowy typ herbaty zyskał popularność przede wszystkim wśród wykształconych członków społeczeństwa.
Sencha produkowana jest na wyspach Kiusiu, Sikoku i środkowej części wyspy Honsiu. Wyglądem przypomina trawę, ma intensywny zielony kolor. Nazwa sencha oznacza dosłownie „parzoną herbatę” i pochodzi od japońskiego senjiru (parzyć).

Nie z patelni

Proces produkcji senchy jest zupełnie inny niż w zielonych herbat w Chinach, gdzie liście zmiękcza się na rozgrzanej metalowej patelni kształtem przypominającej miednicę. W Japonii, tuż po zbiorach liście poddaje się działaniu pary wodnej w czasie wynoszącym od 15 do 45 sekund. Zapobiega to utlenieniu się polifenoli katechinowych obecnych w świeżo zerwanych liściach. W efekcie otrzymujemy gorzkawy, ziołowy smak i zachowujemy naturalny kolor. Następnie liście są kształtowane, zwijane, suszone i sortowane.  Długie źdźbła świadczą o dobrej jakości herbaty.

Pijemy senchę

Sencha, którą chciałabym dziś polecić wzbogacona została o kawałki kandyzowanego ananasa, skórkę pomarańczową, płatki słonecznika i aromat brzoskwini. Parzymy ją przez 3-4 minuty przegotowaną wodą ostudzoną do temperatury 70-80ºC. Listki dość szybko rozwijają się dwukrotnie zwiększając swoją objętość. Otrzymujemy napar o żółtym kolorze i przyjemnym, zrównoważonym smaku.

Sencha parzona krócej (do 3 minut) jest napojem pobudzającym. Dłuższy czas ekstrakcji sprzyja garbnikom rozpuszczalnym w ciepłej wodzie, a te z kolei wiążą ze sobą kofeinę. Tak więc, jeżeli chcemy otrzymać napar wyciszający należy herbatę parzyć dłużej.

Te same listki możemy wykorzystać do przygotowania naparu kilkakrotnie. Sencha przechowywana w odpowiednich warunkach nie traci aromatu przez 2-3 lata. Wykazuje właściwości antynowotworowe, obniża poziom lipidów w osoczu i zwiększa utlenianie tłuszczów przez co przeciwdziała otyłości.


Źródła:
Robert Tomczyk, Zapiski o herbacie, Wydawnictwo Fu Kang, Warszawa 2009
Panacea.pl


Powiązane wpisy:
Zielony proch | Chiński specjał

Oogori Cafe

Ciekawostki Tagi: ,
Autor wpisu: admin
Brak Komentarzy »

Po prostu musiałam napisać o kolejnym japońskim pomyśle na kawiarnie.  W mieście Kashiwa znajduje się na pierwszy rzut oka zwyczajny lokal – Oogori Cafe. Przy czym jego zwyczajność kończy się, gdy złożymy zamówienie. Bo to co dostaniemy, będzie dla nas prawdziwą niespodzianką.

Działanie Oogori Cafe sprowadza się do jednej generalnej zasady: zawsze dostajesz to, co zamówiła osoba przed Tobą. Ty natomiast możesz ucieszyć (lub nie) swoim zamówieniem kolejnego gościa kawiarni.

Całą relację z wizyty w Oogori Cafe można przeczytać na blogu Cable’a Sassera.

Oogori Cafe. Zdjęcie Cabel Sasser.
Oogori Cafe. Zdjęcie Cabel Sasser.

A tak wyglądają wszystkie zasady Oogori Cafe:

  1. Poczęstuj kolejną osobę. Czym poczęstować? To wyłącznie twój wybór.
  2. Jeżeli przyszedłeś z rodziną lub grupą przyjaciół, stańcie wszyscy w pojedynczej kolejce. Pamiętaj, że nie możesz złożyć dwóch zamówień pod rząd.
  3. Ciesz się tym co otrzymałeś, nawet jeżeli tego nienawidzisz. (Jeżeli naprawdę bardzo bardzo mocno nie znosisz tego co otrzymałeś, obdaruj swoim poczęstunkiem inną osobę)
  4. Powiedz „dziękuję” (Gochihosama) jeżeli znajdziesz osobę z twoją kartą Ogori Cafe
  5. Nie wydajemy paragonów.

Kawiarnie od początku swojego istnienia były dość niezwykłymi miejscami. Lokalami, które wyrywały się z otaczającej je rzeczywistości. Pierwszymi miejscami, gdzie można było spędzić czas w miłym towarzystwie, popijając stosunkowo tani napój. A przede wszystkim służyły poznawaniu nowych ludzi, dyskusjom, wymianie poglądów.

Patrząc na dzisiejsze kawiarnie, pełne ludzi siedzących pojedynczo przy stolikach, z laptopem na kolanach lub słuchawkami w uszach, ewentualnie na osoby wpadające jak błyskawica po kawę na wynos, trudno oprzeć się wrażeniu, że czegoś brakuje.

Czemu pomysł z Oogori Cafe podoba mi się tak bardzo? Bo zgodnie z relacją pozwala na komunikację pomiędzy najbardziej obcymi sobie ludźmi (w tym wypadku Japończykami i Amerykanami z Oregonu). Bo w ciągu dnia pozwala na moment wytchnienia i zabawy. Bo umożliwia sprawienie radości obcym osobom.

A na to wszystko mamy codziennie coraz mniej czasu.


Powiązane wpisy:
Kocie kawiarnie | Wypij kawę, przytul królika

Wypij kawę, przytul królika

Ciekawostki Tagi: , ,
Autor wpisu: admin
Brak Komentarzy »

W Japonii, kraju w którym każdy metr kwadratowy jest na wagę złota, a w wynajmowanych mieszkaniach często nie można trzymać zwierząt, kawiarnie ze zwierzakami to jeden z popularniejszych sposobów na spędzanie czasu w towarzystwie czworonożnych przyjaciół. Bez wątpienia do najpopularniejszych należą kocie kawiarnie, ale być może już wkrótce Japończycy oddadzą się nowej, króliczej modzie.

Usagi-to-Cafe, czyli Królik i Kawiarnia tak nazywa się pierwszy na świecie, działający od roku w Nagoi lokal, w którym pijąc kawę możemy pobawić się z królikami. A dokładniej pomiętosić króliki.

Jak mówi na filmie właściciel Naoki Kurata, króliki z kawiarni są specjalnie wychowywane w ten sposób, by nie opierać się głaskaniu i pieszczotom. Przeciwstawia im króliki trzymane w domach, które po jakimś czasie nie chcą być przytulane.

W Usagi-to-Cafe płacąc 100 jenów za minutę (ok. 3zł) możemy głaskać króliki do woli. W Nagoi pracuje obecnie 18 królików. Przytulać je można między 11 a 22.

Ponadto zgodnie z polityką BYOB (bring your own bunny) do kawiarni możemy przyjść z własnym królikiem. Jest szansa, że nasz uszaty ulubieniec zaprzyjaźni się z  jednym pracujących tu zwierzaków. Co różni kawiarnie z królikami od kocich kawiarni? Pewnie bywalcy. Jak widać przyjaźń królika zdobyć jest łatwiej niż kocią uwagę.

Źródło: NTDTV


Powiązane wpisy:
Kocie kawiarnie | Z ekspresu i w szklance

Food & Drink Blogs Najlepsze Blogi
Agencja Interaktywna Grupa PTR